Kategoria: Opowiadania / Opowiadania

Obóz pływacki

To się zaczęło zwykłego , popołudniowego dnia. Był ładny lipcowy dzień , więc grałem z Krzysiem w piłkę nożną.
Zabawa trwała w najlepsze , gdy nagle przyszedł pan listonosz.Po chwili pobiegłem odebrać pocztę ze skrzynki na listy , lubiłem to robić. Wróciłem do gry.
Po 20 minutach musiałem iść na obiad , a Krzyś do domu. Gdy skończyliśmy jeść obiad a mama skończyła
zmywać zawołała mnie do kuchni.
- Maćku , chodź tu na chwilę! - zawołała
- Idę! - odpowiedziałem
- Listonosz przyniósł zaproszenie i kartę zgłoszeniową na obóz
pływacki "Rybka". Jesteś zainteresowany? - spytała.
-Jasne że tak! Mamo wiesz jak świetnie pływam , ten obóz jest dla mnie stworzony! - wykrzyknąłem.
- Nie jestem pewna , to wielka odpowiedzialność - oznajmiła.
- Ale mamo , może porozmawiasz o tym z tatą jak wróci z pracy. - prosiłem.
- Tak zrobię. - odparła.
- Właściwie gdzie będzie ten obóz? - spytałem
- Na Mazurach. - mówiąc to wychodziła z kuchni.
- Daleko , ale ja się nie boję - pomyślałem.
Przez całe popołudnie myślałem o obozie aż do przyjścia taty.
Zasiedliśmy wszyscy do kolacji. Po kolacji mama zawołała tatę do salonu
żeby porozmawiać o moim wyjeździe a ja poszedłem do swojego pokoju.
Po chwili rozmowy zawołali mnie na dół.
- Maciusiu pojedziesz na obóz ''Rybka".-powiedział tata.
- Dziękuje wam , dziękuje nie zawiodę was ! - zawołałem.
Nie mogłem się doczekać jutra żeby powiedzieć Krzyśkowi , jeszcze przed zaśnięciem dużo myślałem o ratownikach , trenerach i oczywiście o pływaniu.
Na następny dzień po śniadaniu pobiegłem do Krzysia powiadomić go o obozie i okazało się że on też jedzie na "Rybkę". Po południu poszliśmy
zanieść zgłoszenia na pocztę. Nie mogliśmy się doczekać odpowiedzi.
Po kilku dniach listonosz przyniósł powiadomienie o przyjęciu na obóz.
Jedziemy razem. W końcu doczekaliśmy tego dnia , ale mama przed wyjazdem nie zapomniała o przestrogach.
- Maćku tylko nie oddalaj się od grupy i nie popisuj się przed
innymi. - mówiła
- Mamo , obiecałem ci coś , nie zawiodę cię.- odparłem.
Po tych słowach przyjechał autokar , ja usiadłem obok Krzysia.
Droga była dość długa jechaliśmy dwa dni i pół jednego dnia z postojami.
W końcu dotarliśmy do celu. Pierwszego dnia poznaliśmy się z okolicą.
Z Krzysiem dostaliśmy domek nr 3. Z nami w domku było trzech innych chłopaków dwóch z nich byli bardzo mili a jeden z nich był straszną samochwałą nazywał się Adam Ciągle tylko opowiadał jaki jest odważy i jak świetnie pływa.
Z chłopakami nie przepadaliśmy za nim. Na drugi dzień pan powiedział nam że będziemy pływali na basenie i w jeziorze. Dziś pływaliśmy na czas w basenie z Adamem mieliśmy taki sam czas , najlepszy z grupy chłopców. Wieczorem z Krzysiem i chłopakami rozmawialiśmy o dzisiejszym dniu.
Gdy Adam wyszedł z łazienki zaczął opowiadać że on najszybciej pływał , ja nie wytrzymałem.
- Ty wcale najlepiej nie pływasz z nas wszystkich. Mieliśmy ten sam czas więc się nie wywyższaj! - zacząłem.
- No i co. - odpowiedział lekceważąco.
- Jesteś samochwałą! - rzuciłem.
- Wiesz co , tu niedaleko jest niestrzeżone
jezioro , bez ratownika . - mówił.
- I co. - powiedziałem , a chłopaki patrzyli zaciekawieni. - To że , jutro będzie dzień zabawy nad jeziorem. Po kryjomu wymkniemy się tam i urządzimy zawody. - rzucił opryskliwie.
- Jasne że tak! - krzyknąłem.
- Ale Maćku obiecałeś coś mamie. - przypomniał mi Krzyś.
- No tak , ale pokarze Adamowi gdzie raki zimują. Dobranoc, do jutra Adam. - mówiąc to wskakiwałem pod kołdrę.
Następnego dnia pod czas drogi nad jezioro rozmyślałem o tym jak pokonam Adama i nie mogłem doczekać się zawodów.
W końcu dotarliśmy na miejsce. Adam podszedł do mnie i powiedział:
- Idziemy na nasze zawody? - zapytał.
- Tak trener nas nie widzi , biegiem. - powiedziałem ściszonym głosem.
Ja i Adam dotarliśmy na miejsce.
Adam zaczął.
- Kto pierwszy dopłynie do tamtych dwóch słupków na
środku jeziora. - powiedział.
- Dobra. - odpowiedziałem.
- Raz , dwa , trzy start! - odliczał.
Zaczęliśmy , ja prowadziłem. Prawie byliśmy przy mecie , ale Adam zaczął tonąć.
- Pomocy! Pomocy! - krzyczał.
- Już płynę! - odpowiedziałem.
- Szybko! - popędzał mnie
- Co się stało?! - spytałem
- Chyba cię o coś zaplątałem! To jakaś lina która
odchodzi od tego słupka! - odkrzykną.
- Jestem przy tobie , trzymam cię! - uspokajałem go.
Ale ja zacząłem też tonąć , mieliśmy spore kłopoty i nim się obejrzałem ratownik i nasz trener do nas płynęli.
Byliśmy bezpieczni. Po chwili znajdowaliśmy się na brzegu.
Trener patrzył na nas groźnym okiem.
- Chłopcy co wam strzeliło do głowy. - mówił do nas srogim głosem.
- My urządziliśmy sobie zawody i Adam zaplątał się w jakąś linę , zaczął tonąć. Próbowałem go ratować i ja też zacząłem tonąć. - tłumaczyłem.
- Obawiam się że muszę wezwać waszych rodziców i wykluczyć
was z zajęć . - mówił trener.
- Prosimy trenerze! - prosiliśmy razem.
- To konieczność. - powiedział stanowczo trener.
Godzinę później przyjechali po nas rodzice, a w domu czekała mnie poważna rozmowa z rodzicami.
- Maćku obiecałeś coś nam. - zaczęła mama.
- Wiem. - odpowiedziałem ze spuszczoną głową.
- Mogłeś zginąć , synku. - powiedział tata.
- Tak wiem , zachowałem się nieodpowiedzialnie , trudno mi będzie teraz zdobyć wasze zaufanie. - powiedziałem smutno.
- Zgadłeś. - zakończył tą rozmowę tata.
Tak skończyła się ta przygoda. Miałem szlaban nie z tej ziemi
do końca wakacji nie grałem w gry komputerowe , nie oglądałem telewizji
i nie jechałem nawet do babci.

Autor: Ola  lat: 12
Pajka
Data komentarza: 2011-02-06 19:31:48

FANTASTYCZNA opowieść!!!
Mucha
Data komentarza: 2011-02-08 19:00:31

Coś z tym czasem dojazdu Ci się pomieszało :) Ale i tak jest super!
Pysia
Data komentarza: 2011-02-08 19:14:30

Bardzo pouczające i interesująco napisane :)
Olka
Data komentarza: 2011-02-09 16:51:09

Faktycznie...za długo jechali.xD
konrad
Data komentarza: 2011-02-15 21:57:44

:) dobre
agama
Data komentarza: 2011-03-02 22:01:40

Jak piszesz przecinek, tylko po nim dajesz spację, przed nie. Fajna opowieść, tylko trochę go za surowo ukarali.

Skomentuj

Galeria rysunków - najnowsze
Galeria prac plastycznych - najnowsze

Najnowsze opowiadania



2