Aktualności


Twórczość dzieci - jak ją widzimy  [2009-11-12]

RYSUNEK ŚLADEM GESTU

    Aby poznać, jak rozwija się rysunek dziecka, trzeba dopatrywać się jego początku w poruszeniach dziecka, w gestach. Według słów Wallona, wszelka działalność graficzna człowieka „jest śladem przebiegu gestu pozostawionym na powierzchni, która jest zdolna ten ślad utrwalić".
    Aby to pojąć lepiej, trzeba przypomnieć sobie wyraziste gesty ludzi, którzy coś z przejęciem opowiadają. Ich ręce kreślą czasem w powietrzu kształty, o których mówią; gestem dopowiadają treść opowiadania.
    Wielką ekspresją charakteryzują się ruchy tancerzy w balecie. Ich ciała w tańcu rysują na podłodze i w przestrzeni scenicznej ruchliwe, zmienne kompozycje. Odmieniając co chwila, zgodnie z rytmem muzyki, swoje układy, pozostawiają w pamięci widza ślad ruchu.
    Niektóre gesty człowieka może utrwalić płaszczyzna; nie zawsze i nie tylko są to gesty ręki, chociaż te mają największe znaczenie i z czynności ręki wywodzi się cała działalność graficzna. Działalność graficzna oznacza tu wszelkie znaki pisane, rysowane, malowane, wykonane jakimkolwiek narzędziem i jakąkolwiek techniką.
    Gdy przebiegniemy myślą historię cywilizacji, dostrzeżemy usilne zabiegi ludzi, aby te płaszczyzny dla znaków graficznych były jak najdoskonalsze i w możliwie dużej ilości. Od ścian skalnych w jaskiniach aż po starannie wyprawione przez murarzy ściany w kościołach i pałacach biegnie linia starań ludzkich, by mieć płaszczyzny dla malarstwa dużego formatu. Od zwojów papirusowych i pergaminów ze skór bydlęcych aż do niezliczonej mnogości papieru trwa ciągłe poszukiwanie najlepszego materiału, zdolnego przechować znaki graficzne, ślad ręki i myśli człowieka.
    Zarówno dzieci, jak i dorośli spotykają czasem naturalne płaszczyzny, które jakby wzywały do naruszenia ich gładkości: pole pokryte śniegiem białym i nietkniętym, piasek wyrównany przez fale wodne i wiatr oczekują niemal, by położyć na nich jakieś znaki graficzne. Zabawa ta daje prostą dziecięcą radość nawet dorosłym ludziom, nic dziwnego, że i dzieci nie potrafią się jej wyrzec.
    Na dużej przestrzeni piasku lub śniegu dzieci chętnie pozostawiają rysunek swoich kroków. Z rysunkiem i wszelkim działaniem graficznym kojarzy się nam na ogół działalność ręki człowieka, ale czyż umyślnie zaznaczony ślad kroków nie jest też rysunkiem? Posługuje się przecież linią, co prawda, tak jak kroki dziecka, rytmicznie przerywaną, ale zupełnie wyraźną z większej odległości.
    Na miękkim piasku dzieci chętnie odciskają ślady swych stóp i dłoni. Nieodparcie nasuwa się porównanie ze świadomymi znakami, które pozostawili prehistoryczni ludzie. Z czasów paleolitu dotrwały odciski rąk na ścianach jaskiń. Ten sam impuls kieruje dziećmi, gdy przykładając do piasku dłonie lub bose stopy tworzą wachlarze, szeregi i girlandy, i to proste działanie graficzne jest najściślej spokrewnione z gestem. Jeśli dziecko rytmicznie przykładało do piasku obie dłonie i stopy, to mamy do czynienia i z ćwiczeniem gimnastycznym, i z działaniem graficznym, które je rejestruje, można by również powiedzieć, że jest to ślad tańca, bo tancerze, przebiegając i przeskakując w figurach tanecznych, mogliby rysować na ziemi ornament, tak jak rysują go na lodzie tańczący łyżwiarze.
    Związek między ruchami biegającego dziecka a śladem jego nóg na ziemi w czasie biegania został wykorzystany przez pedagogów szwajcarskich w kształceniu dzieci, szczególnie dzieci opóźnionych w rozwoju. Nauka pisania przebiega w tym systemie wielotorowo, dzieci uczą się łączyć w rozmaity sposób dźwięk z wyglądem litery, z jej konstrukcją.

    Na przykład litera "O". Dzieci śpiewają "o-o-o" układając ręce w kształt koła, a na kartce papieru rysują tę literę kolorowymi kredkami, arkusik ozdabiają, by litera była barwna, wesoła i miała, co ważne, swoją indywidualność. Tę samą literę „biegają" w koło, aby utrwalić sobie w świadomości, że odpowiednik graficzny dźwięku „o" jest kołem, wszystko jedno jak wykonanym: ruchem obu rąk, znakiem graficznym na papierze lub wyobrażonym na podłodze kołem, po którym się biega.
    Litera "L" na przykład składa się z dwu prostych kresek i wymaga takiej samej zmiany kierunku czy to w biegu, czy też w prowadzeniu ołówka po papierze.
    Przy takiej nauce dzieci łatwiej przechodzą od konkretnego jednego przedstawienia litery do zrozumienia abstrakcyjnego znaku litery, który może być rozmaicie wyrażony.
    Ścisła zależność znaku od gestu, który ten znak kreśli, wykorzystywana jest przez psychologów przy badaniach dzieci. W badaniach tych stosuje się malowanie bezpośrednie, bez użycia pędzla, dzieci otrzymują papier i farby, a do malowania używają wszystkich dziesięciu palców. Takie malowanie jest bardzo impulsywne i dając dzieciom wiele radości, działa odprężająco. Dzieci malują odważnie i szybko kładą na papierze kolorowe kleksy i smugi. Być może, uciecha ta jest nieco przewrotna, bo w codziennym życiu opiekunowie surowo zabraniają dotykania farb palcami i mazania po papierze, a oto teraz dorośli sami namawiają, by wszystkie palce włożyć w farby i smarować papier, ile się chce. Legalne czynienie tego, co zwykle zabronione, daje zawsze na początku pewne podniecenie i satysfakcję.
    Używanie wszystkich dziesięciu palców do działania graficznego jest dogodne dla dzieci, ponieważ na papierze powstaje szybko kilka śladów, podczas gdy użycie narzędzia rysunkowego daje jeden, pojedynczy ślad, tak jak rysowanie jednym tylko palcem lub patykiem na piasku. Ten jeden ślad wydłuża czas pracy i odwleka jej ukończenie, ale również sprzyja większej koncentracji uwagi.
    Nawet gdy narzędzie zostanie ujęte w palce, pozostaje ten sam związek między gestem a rysunkiem, gdy dziecko będzie starsze, ta sama zależność między gestem a pismem.
    Charakter pisma jest tak nieodłączny od człowieka, że trzeba wielu starań i wysiłków, by świadomie wprowadzić zmiany, a równocześnie pismo w szczególny sposób odzwierciedla okresowy, chwilowy nawet psychiczny nastrój lub stan zdrowia. Niektóre cechy pisma, a więc i piszącego, może ocenić każdy dociekliwy obserwator; do nich należą: zamiłowanie do porządku i lekceważenia ładu, spokój, opanowanie i nerwowość. Wprawny grafolog rozpoznaje wiele innych, mniej uderzających cech, które charakteryzują pisano człowieka. Rysunek jest tak jak pismo zbiorem cech człowieka, które ujawnić może wnikliwa analiza. Dlatego dużo słuszności zawierało pytanie młodego malarza, którego koleżanka poprosiła o napisanie kilku linijek tekstu, gdyż interesowała się grafologią. Młody człowiek zapytał: „Po cóż ci moje pismo, gdy znasz tak dobrze moje malarstwo?"
    Rysunek nie jest prostą rejestracją gestu-ru-chu, lecz zjawiskiem o wiele bardziej złożonym. Każde działanie graficzne dziecka trzeba widzieć i jako pracę ręki, i jako koncepcję umysłową.
    Doświadczeni nauczyciele z dużą dokładnością określają wiek dziecka tylko na podstawie jego rysunków, świadomi tego, co dziecko może wiedzieć o świecie mając cztery, sześć czy dziesięć lat i jakie są jego możliwości w prowadzeniu narzędzia graficznego.

BAZGROŁY

    Pierwszą fazę rysunku bardzo małych dzieci pedagogika nazywa okresem b a z g r o t. Nazwa ta jest bardzo słuszna, oczywiście przy założeniu, że dzieci jako narzędzie otrzymują ołówki lub kredki, jeżeli bowiem mają do dyspozycji farby, można by również mówić o fazie mazaniny.
    W tych pierwszych próbach graficznych — wszystko jedno, czy na początku była kreska, czy plama barwna — dziecko nie usiłuje jeszcze niczego przedstawić, absorbuje je sama możliwość pozostawienia na powierzchni śladu. Czasem można mówić o prawdziwej fascynacji barwnym śladem kredki lub pędzla, dzieci wypróbowują wszystkie dostępne kolory, przeprowadzają doświadczenia i ciesząc się samym procesem malowania, zapełniają plamami i liniami cały papier; nie dążą przy tym na ogół do wyobrażenia określonych kształtów. Mimo woli nasuwa się porównanie tego bezpostaciowego mazania do abstrakcyjnej sztuki współczesnej. Wydaje się, że można by myśleć o „czystej" przyjemności estetycznej dziecka, która polega na grze kolorów i ich układów, i zestawić ją z radością i zainteresowaniem, jakie wobec tej samej artystycznej gry odczuwa dorosły malarz, nie można jednak w ocenie zapominać o podstawowej różnicy, dojrzały artysta bowiem świadomie odszedł od figuralnego malarstwa, a maleńkie dziecko nie jest jeszcze zdolne do innego działania.
    Później, na następnym szczeblu rozwoju, dziecko spostrzega, że istnieć może analogia między bezładnymi kształtami, które położyło na papierze, a wizerunkami rzeczy, które napotyka w swoim otoczeniu. Dochodząc do pojęcia, że istnieją graficzne obrazy ludzi i przedmiotów, swe własne działanie graficzne zaczyna uznawać za wizerunki rzeczy. Jest to dla dziecka wielkie i twórcze odkrycie, drugim takim odkryciem będzie zrozumienie sensu pisma, ale te dwa wydarzenia mają dla dziecka przeciwne konsekwencje. Pismo pozostaje niezrozumiałe, daje więc dziecku poczucie bezradności, a rysunek — szczególnie pismo obrazkowe —¦ otwiera przed małym dzieckiem nowy świat.
    Związek między rysunkiem a nieobecnym przedmiotem jest przez pewien czas dość luźny i dorywczy. Dziecko gotowe jest swe rysunki uzupełniać tytułem, ale odnosimy wrażenie, że często tytuł dorabia po zakończeniu pracy i, co ciekawsze, łatwo zmienia tytuł gotowego obrazka.
    Możliwe, że natarczywe pytania dorosłych „co tutaj narysowałeś?" skłaniają dziecko do precyzowania tematu. Wygląda to nieraz w ten sposób, że dziecko zaczyna malować bez wyraźnie określonego tematu, w czasie pracy zmienia intencje, a zapytane na końcu, podaje jeszcze inne określenie, bo wyobraźnia jego pracuje nadal i zakończenie obrazka wcale nie jest kresem przygody umysłowej, która dzieje się przez malowanie, a uzupełniona jest słowami.
    Takie ujęcie pozwala nam zrozumieć, a chociażby przyjmować bez zaskoczenia dziwne tytuły obrazków namalowanych przez małe dzieci.
    Widzimy czasem „drzwi do lasu", „dziewczynki zasadzone w ziemi", „maszynę, która brzuchem bierze piasek" (oczywiście spychacz), a nawet można usłyszeć dwa frapujące warianty jednego tytułu czteroletniego autora: „umarła dziewczynka" albo „reperują elektryczność".

PIERWSZE ZNAKI GRAFICZNE

    Stopniowo w świadomości dziecka utrwala się związek między śladem narzędzia graficznego na papierze a przedmiotem rzeczywistym, na pół przypadkowe upostaciowanie plam i linii dziecko będzie się starało powtarzać wielokrotnie, aż dojdzie do swobodnego rysunku-znaku, który stale oznacza tę samą rzecz: dom, drzewo, zwierzę, człowieka. Dążeniem dziecka jest czytelność zna-k u; gdy ta zostanie osiągnięta, powstaje schemat, którym dziecko posługuje się przez pewien czas, póki nie zmieni go na inny, bogatszy, który dostarczyć może więcej informacji.
    W ten sposób dziecko nabywa nową mowę graficzną, a zdobyczą XX wieku jest stwierdzenie, że ta graficzna mowa jest doskonalsza od ubogiego jeszcze i nieporadnego języka dziecka. Na długo przedtem nim dziecko zdolne jest swobodnie się wyrazić poprzez słowa mówione, a tym bardziej pisane, możemy otrzymać do rąk wypowiedź jego tak bogatą i głęboką, że wprawia nas ona w podziw. Trzeba tylko tę graficzną mowę czytać, trzeba również, aby mogła ona w sprzyjających warunkach rodzić się, powstawać.
    Znaki tej mowy są zadziwiająco podobne do siebie u wszystkich dzieci, chociaż powstają niezależnie od siebie, w zupełnej nieraz izolacji. Samotne dzieci w oddalonych domach odkrywają mozolnie i radośnie te same prawidła graficznego języka. Bowiem rysunki dzieci ze wszystkich stron świata są do siebie podobne.
    Pierwszy schemat małego dziecka, którym oznacza ono człowieka, to stwór nazywany przez pedagogów g ł o w o n o g i e m. Dwie ręce i dwie nogi wyrastają wprost z głowy, ale nigdy nie braknie oczu i ust. Później dzieci rysują już i korpus człowieka, i nawet szyję, pojawiają się stopy i dłonie, z których każda ma wiele palców, czasem sześć, czasem siedem, póki mały autor nie nauczy się liczyć do pięciu. Bardzo ważne są też guziki, chociaż najmłodsze dzieci umieszczają je czasem na boku kartki, poza figurą człowieka. Zwierzęta stoją prawie zawsze bokiem i tak samo rysowane są polskie krowy jak cejlońskie słonie, jeden tylko kot, choć ustawiony profilem jak wszystkie zwierzęta, pokazuje swoją głowę z przodu, tak że widać oba spiczaste uszy i piękne wymowne oczy oraz długie wąsy. Nikt nie. odróżni wśród międzynarodowego towarzystwa namalowanych kotów naszego polskiego kiciusia, wszystkie koty, choć różnej wielkości i kolorów, są do siebie podobne. A jest ich bardzo dużo, ponieważ dzieci rysują koty z wielkim upodobaniem.
    Zamiłowanie dzieci do rysunku i malarstwa bywa zaskoczeniem dla rodziców, którzy nie wiedzą, skąd u ich dzieci bierze się ta stała gotowość do działania graficznego, skąd dziecko ma „zdolności artystyczne", jeżeli oni, jego rodzice, nie umieją rysować. Cóż na to odpowiedzieć? Może rodzice nie mieli w dziecięcych latach okazji, nie mogli wyrazić i rozwijać swoich zdolności, a może obecnie zapomnieli, że i oni znali piękny, graficzny język dzieciństwa.
    Dziecko doskonali swą mowę plastyczną, między piątym a dziesiątym rokiem życia rysunek jest już środkiem własnej ekspresji. Przez prace plastyczne dzieci mogą wyrazić głębokie wzruszenie, uczucia radości i smutku, pragnienia i lęki, umieją też wyrazić sądy, dziecięcą filozofię o wiele mocniej i wyraźniej niż przez słowa.

GAWĘDA DZIECKA

    Czym jest rysunek dziecka? Jest gawędą, która zwraca się do kogoś, opowiadaniem, które czeka, by było wysłuchane.
    Język plastyczny dziecka jest naiwny, zgodny z jego myśleniem. Dziecko w swej ekspresji plastycznej nie jest jednakże małym i nieporadnym człowiekiem dorosłym, ma bowiem szczególne cechy wyobraźni i wrażliwości oraz sobie tylko właściwą formę myślenia. To wszystko widać w rysunkach, których głównym celem jest narracja, dążenie do podania możliwie największej ilości informacji przy znacznej oszczędności środków, dlatego dzieci starają się przedstawić rzeczy tylko podstawowe, najważniejsze. Ale najważniejsze są one według przekonania dziecka i stąd tak nieoczekiwany dla dorosłych dobór szczegółów.
    Ulubionym tematem dzieci są podróże kosmiczne; wśród olbrzymiej ilości rysunków pamiętam skromny obrazek małego chłopczyka z Bochni przedstawiający Łajkę, pierwszego psa, który krążył w pojeździe kosmicznym dookoła Ziemi. Na tym rysunku Łajka otoczona aparaturą techniczną miała na ścianie kabiny kolorowe obrazki i półeczkę z książkami, aby było jej przyjemniej.
    Obrazki dzieci nie są widokami, nie przedstawiają wyglądu rzeczy w naturalnej przestrzeni, w zmiennym świetle. Dziecko na swym rysunku tak ustawia przedmioty, by jak najbardziej jednoznacznie informowały o rzeczywistości. Małe dzieci nie malują widoków, dają raczej katalog rzeczy, o których opowiadają, nie zawsze licząc się z wyglądem przedmiotów i żywych istot — nie tylko dlatego, że nie umieją ich poprawnie narysować, ale dlatego, że obrazek jest ich osobistym komentarzem, rysują więc, jak umieją, ale także tak jak chcą. Umieszczając obok siebie kształty małe i duże, które zresztą nieraz odbiegają od proporcji rzeczywistych w naturze, dzieci chcą wywołać wrażenie zależności: dominacji i podporządkowania; wiemy, jak chętnie rysują ojca jako największego z ludzi !
    Dzieci lubią kolory tak bardzo, że chciałyby cały świat ubarwić.
    Młodsze dzieci dobierają farby z pewną beztroską, nie zawsze dbają, by kolory zgodne były z rzeczywistością. Sięgają pędzlem do naczynia z farbą, która im się podoba, i dlatego malarstwo małych dzieci bywa bardzo dekoracyjne, chociaż efekty wynikają w pewnej mierze z przypadku.
    Dzieci łatwo uczą się sztuki mieszania farb i dobierania kolorów, tak że ich obrazki mają bardzo wiele uroku. Malując starają się przedstawić smutek przez kolory ciemne i złamane, sugerują barwą tajemnicę i grozę albo przedstawiając wesołe sceny z życia codziennego dobierają wesołą harmonię kolorów.
    Słowa małego dziecka są jeszcze zbyt ubogie, nadają się do prostego przekazywania myśli, ale nie są w stanie wyrazić złożonego świata wzruszeń. Ani w malarstwie, ani w rysunku, w żadnym plastycznym działaniu dzieci nie odczuwają trudności. Odważnie, bez wahania porywają się na tematy, według oceny dorosłych niełatwe, i bardzo często osiągają nieoczekiwanie dobre wyniki. A gdy trudzą się, by obrazowo wyrazić na papierze myśli i uczucia, to jednocześnie wyraźniej uświadamiają sobie własne przeżycia.
    Ta świadomość własnych przeżyć, którą dziecko przez tworzenie plastyczne może osiągnąć, ułatwia dzieciom określenie siebie i świata, przyczynia się do porządkowania pojęć i do stałego rozszerzania umysłowych zainteresowań. Dlatego rysunek, malarstwo i każda ekspresja plastyczna przygotowują do swobodnego działania mową, która będzie o tyle bogatsza, na ile oprzeć się może na wcześniejszej pracy umysłowej dziecka.
    Wiele ludzi ma przekonanie, że nauka rysunku przygotowuje dzieci do sprawnego pisania, poza tym zajęcia artystyczne są tylko bezwartościową, choć miłą zabawą. Opinie te biorą pod uwagę tylko sprawność ruchową ręki, lekceważą operacje umysłowe małego dziecka w czasie tych zajęć. Zostają pominięte wysiłki dziecka w ustalaniu pojęć, nie docenia się ich krystalizacji, której sprzyja twórczość plastyczna.
    Wydaje się rzeczą logiczną, by pozwolić dzieciom na te formy wypowiedzi, które one najbardziej lubią i które sama natura zdaje się im ułatwiać. Zdobycze na jednym polu nie przepadną, ale zostaną wykorzystane na innych, staną się podstawą dalszego rozwoju, mamy przecież do czynienia z całością, którą jest mały człowiek.
    Około dwunastego roku życia dzieci dość sprawnie posługują się już słowem, jednocześnie słabnie zainteresowanie rysunkiem, który nie jest już uprzywilejowaną formą wypowiedzi.
    Twórczość plastyczna może nadal pozostać ulubioną pracą-zabawą, formą ekspresji najbardziej osobistych przeżyć i polem poszukiwań dla młodzieńczej aktywności umysłu.


Zobacz pozostałe aktualności

talent;]
Data komentarza: 2010-04-24 16:09:48

mysle ze niektore dzieci naprawde majou talent i niepowinny go chowac

Skomentuj

Galeria rysunków - najnowsze

Najnowsze opowiadania


Kontakt

Gulanty
pomoc@gulanty.pl

2